Kto „donosi” Wyborcza.pl Białystok?

 

Dezinformacja to fałszywa informacja, czyli po prostu kłamstwo. Ten termin jest również używany bardziej ogólnie w znaczeniu „celowe wprowadzenie w błąd lub manipulowanie informacją”.
Przedstawiam przykład „rozsiewania” nieprawdziwej informacji o powiązaniach rodzinnych znanej i cenionej białostockiej dziennikarki wplątanej w pewną debatę bez jej wiedzy. Co najbardziej przykre? Zamiast przeprosin za zaistniałą sytuację przeproszono ją „jako kobietę”.
Zresztą przeczytajcie sami.
W Gazecie Wyborczej w Białymstoku 12 lutego zrelacjonowano spotkanie dyrekcji Opery i Filharmonii Podlaskiej ze związkami zawodowymi działającymi w placówce, które odbyło się 9 lutego. Jak pisze autor artykułu Grzegorz Dąbrowski**: (…) doszło do kuriozalnej, a wręcz skandalicznej sytuacji. Otóż zastępca dyrektora OiFP Wojciech Tołkin-Żmijewski, przedstawiając zamiary restrukturyzacji poszczególnych działów Opery, sugerował pracownikom, że wie, kto z nich “donosi ‘Wyborczej'” (Chodzi o tekst Macieja Chołodowskiego z 22.01.2021). Niejednoznacznie wskazywał, że przekazała mu to pracująca w redakcji Monika Żmijewska, bo to “jego rodzina” (…)Tekst, który opublikowaliśmy, najwyraźniej nie spodobał się panu dyrektorowi, bo zrobił po nim w operze “wewnętrzne śledztwo”.
W artykule czytamy dalej: „Wracając jednak do wtorkowego spotkania dyrekcji ze związkami i wystąpienia Wojciecha Tołkina Żmijewskiego, powołującego się na koligacje rodzinne i „przecieki” z redakcji. Tak, w moim zespole pracuje Monika Żmijewska. Od prawie 25 lat jest dziennikarką i redaktorką białostockiego wydania “Gazety Wyborczej”. Trudno mi znaleźć w regionie osobę z większym doświadczeniem i etyką dziennikarską, pracującą w mediach. Podważanie jej wiarygodności w trakcie spotkania z pracownikami Opery uważam za niedopuszczalne i karygodne.(…)Słowo to ma też wiele innych znaczeń. Odnosi się także do kultury osobistej czy kultury pracy. I musi jej komuś najzwyczajniej brakować, jeśli do kierowania placówką wykorzystuje takie metody jak manipulacja czy insynuacje. I jeszcze jedno, gwoli przypomnienia: zarządza pan publiczną instytucją kultury, która w nazwie ma Europejskie Centrum Sztuki, to też zobowiązuje. To nie jest prywatny folwark.
Grzegorz Dąbrowski, redaktor naczelny białostockiej Gazety Wyborczej”.
➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖
Poniżej oświadczenie Wojciecha Tołkina-Żmijewskiego, przesłane w środę (10 lutego) do Moniki Żmijewskiej, w trzy godziny po ich rozmowie (pierwszej w życiu):
„Pani Redaktor, W nawiązaniu do dzisiejszej rozmowy jeszcze raz oficjalnie podkreślam i oświadczam, że nigdy nie miałem przyjemności Pani poznać, spotkać, a tym bardziej prowadzić jakiekolwiek rozmowy z Panią. Nadmieniam, że nie odpowiadam za subiektywny odbiór wypowiedzi przez niektórych pracowników OiFP. Nie mając z Panią w swoim życiu żadnego kontaktu, nie mogę czuć się w obowiązku uczynienia przeprosin. Natomiast jeśli zaistniała sytuacja niesłusznie dotknęła Panią zawodowo, jako kobietę, najmocniej przepraszam.
Łączę wyrazy szacunku,
Wojciech Tołkin-Żmijewski”
Tyle artykuł i oświadczenie. A nasze refleksje?
Bożena Bednarek, 100-lecie Kobiet
* i **Grzegorz Dąbrowski. Kto “donosi” “Wyborczej”? Blef zastępcy dyrektora Opery i Filharmonii Podlaskiej, 12 lutego 2021

?Artykuł powstał w ramach projektu Stowarzyszenia

100-lecie Kobiet

#PrawdaczyfałszbądpewnasiebieiświadomategocosiędziejewokółCiebie realizowanego we współpracy z

TechSoup Europe

.